Skip to content

Zbiorowa podróż i Tłum – nowy typ narracji biznesowej

Jest taki człowiek w Hollywood – Jeff Gomez. To facet odpowiedzialny za stworzenie historii takich marek jak Piraci z Karaibów, czy Magic the Gathering. Jeff powiedział niedawno coś bardzo znamiennego, mianowicie „Podróż bohatera już nam nie wystarcza”. Oczywiście Gomez odwoływał się tutaj do modelu opowiadania historii stworzonego przez pana Campbella, wg którego każda historia ma swojego bohatera, konflikt, walkę, porażkę, podniesienie się z upadku, wygraną i powrót do status quo (to w wielkim skrócie). Jeff jest zdania, że w obliczu nowych pokoleń – Millenialsów i Pluralsów – ten sposób opowiadania historii już nam nie wystarcza. Potrzebujemy czegoś nowego. Czegoś, co Gomez nazywa „Zbiorową podróżą”.

Przyglądam się z zaciekawieniem rozwojowi Collective Journey, bo wprowadzanie narracji w projekty to jedna z głównych technik growych, jakie wykorzystuję w gamifikacji. Według Gomeza, jeśli zależy nam na zbudowaniu dobrej, viralowej, wciągającej historii, z którą można się utożsamiać, to nie powinniśmy budować scenariuszy i pomysłów wokół historii campbellowskiego bohatera. O ile w ogóle powinniśmy o nim mówić, to raczej w wielokrotnym powieleniu. Wielu bohaterów opowieści. Bohater zbiorowy – tłum. To pierwszy warunek opowiadania dobrej historii w modelu Collective Journey. Jakie są pozostałe?

  1. Tłum będący zbiorowym bohaterem w opowieści nie walczy o utrzymanie status quo, ale o jego zniesienie. Przez to ich motywacja jest niejednoznaczna moralnie. Można się z nimi zgadzać, lub nie w zależności od tego z jakiej perspektywy popatrzy się na opowieść. Tak, czy inaczej – trudno obok ich sprawy przejść obojętnie
  2. Regeneratywne słuchanie – opowiadanie historii przestaje być jednostronne. Nie tylko mówimy o marce i przestawiamy nasze osiągnięcia, ale również słuchamy odbiorców. I nie chodzi tylko o słuchanie na zasadzie monitorowania internetu, ale również i przede wszystkim o wchodzenie w rozmowę z fanami. Rozmowę z tłumem. Oznacza to, że działania biznesowe okraszone narracją powinny być poddawane pod dyskusję z naszymi odbiorcami. Historia marki tworzona jest wtedy nie przez firmę, ale przez tłum odbiorców – głównego bohatera opowieści
  3. Superpozycja – odbiorcy opowieści i jej bohaterowie – Tłum – są wszędzie w sieci. Na każdej możliwej platformie. Im szerzej do nich docieramy, tym lepiej. I oczywiście, nasza komunikacja powinna być dostosowana do platformy na jakiej się znajdujemy. Na Instagramie nasza opowieść będzie złożona z pięknych zdjęć, na Snapchacie stanie się relacją z imprezy, a na Facebooku relacją w postaci angażujących postów i ciągnących się rozmów w komentarzach. Im częściej powtórzymy naszą opowieść na różnych platformach (tam gdzie przebywa Tłum), tym lepiej.
  4. Samoorganizacja – marka nie buduje swojej historii. Buduje ją Tłum. Oznacza to nie tyle pokazanie liniowej historii marki, ale raczej oddanie piaskownicy możliwości, w której Tłum może podejmować własne decyzje i działać tak, jak chce. Zupełnie jak fanfiction ze świata Marvela, albo fanowskie filmy z ludzikami Lego, które są używane potem w głównych produkcjach – wszystko to powstaje od fanów
  5. Zmiana świata – Tłum walczy ze status quo by je zmienić. Nie utrzymać. Zmiana jest jedną z głównych sił napędowych motywacji odbiorców

I jasne, na pierwszy rzut oka całość wygląda jak postmodernistyczna nic nie znacząca papka, ale myślę że jeśli przyjrzeć się temu modelowi dokładnie, to zobaczymy, że być może rzeczywiście tak jest, że Tłum coraz bardziej kupuje ten sposób opowiadania historii.

Dla bardziej zainteresowanych polecam blog twórcy Collective Journey: https://blog.collectivejourney.com/

A dla tych jeszcze bardziej ciekawych, przesyłam nagranie Live’a z ostatniej Startupowej Środy w Lublinie, gdzie opowiadałem m.in. o tym modelu wprowadzania narracji:

Opublikowany przez Maja Matuszewska na 25 października 2017

Published inbiznesBloggrywalizacja