Skip to content

Starożytna technika, która wyniosła moje wystąpienia publiczne na wyższy poziom

Wystąpienia publiczne, to temat mega szeroki, ale ostatnio coraz bardziej zacząłem podchodzić do niego tak, by nie wymyślać nie wiadomo jak skomplikowanych technik, ale wrócić do korzeni. Tak, by wystąpienie było inspirujące i interesujące. Natrafiłem wtedy na jedną starożytną poradę, którą podawał jeszcze Arystoteles i którą postanowiłem sprawdzić i wdrożyć. Okazało się, że jakość moich wystąpień podniosła się już po pierwszym razie.

Chodzi oczywiście o arystotelesowską trójcę: etos, patos i logos. W skrócie, aby ludzie chcieli Cię słuchać, powinieneś zapewnić te właśnie trzy elementy w swoich wypowiedziach. Rzeczy takie jak mowa ciała, czy przerywniki, stres podczas wystąpień schodzą na drugi plan. Najważniejsze są etos, patos i logos. No dobra, ale o co w zasadzie chodzi?

Etos
Etos, to ta część wystąpienia, która odpowiada za budowanie autorytetu. Czy jesteś faktycznie odpowiednią osobą, na odpowiednim miejscu? Z jakiej racji słuchacze mają Cię wysłuchać? Jeśli chcesz ustanowić etos na samym początku, to powinieneś podać kilka informacji o sobie, takich które podbudują Twój wizerunek, ale jednocześnie nie będą przechwalaniem się. Przedstawienie się w dobrym świetle to to, o co nam chodzi.

Patos
Patos odpowiada za emocje. Już tworząc grywalizację projektów na początku kariery szybko zauważyłem, że ludzie skupiają się o wiele lepiej na dowolnej czynności jeśli towarzyszą jej emocje. Coś musi ich porywać. Idealnym narzędziem do wywoływania emocji jest opowiadanie historii, czyli storytelling. Angażująca opowieść, z której z kolei wynika jakaś mądrość, to w moim odczuciu idealny sposób na to, by wkręcić kogoś w swoje wystąpienie. Aby natomiast opowiadać dobre historie, trzeba wiedzieć jak mogą one wyglądać, a w tym pomóc może choćby Gra Storytellingowa – „Bohaterowie”.

Logos
Czyli merytoryka. Wiedza. Twarde dane i statystyki. Co ciekawe, nie powinno ich być za wiele, a niestety to najczęstsza bolączka wystąpień. Masz do zaprezentowania jakąś czystą wiedzę, albo raport, albo inne tabelki. Przecież to jest nudne jak flaki z olejem, a jednak jak trzeba, to trzeba. Niestety, wystąpienia opierające się tylko na podstawie wiedzowej szybko stają się nieciekawe i trudno się na nich skupić, co dopiero zainteresować nimi i zapamiętać z nich cokolwiek. Dlatego, moja porada jest taka, by nie przesadzać z logosem. By było go trochę mniej (jednak) niż patosu.

Procentowo rozmieściłbym to tak, że w ciągu całego Twojego wystąpienia:
etos – 10%
patos – 50%
logos-40%

Planując wystąpienie w ten sposób masz naprawdę większe szanse na to, że odbiorca naprawdę zapamięta te 40% merytoryki. Serio, lepiej jest czasem odpuścić z pakowaniem wiedzą, a dać sobie i innym czas na przetrawienie i skomsumowanie tego, co przekazujesz poprzez prowadzenie wypowiedzi emocjami.

Podsumowując: pamiętaj o etosie, zluzuj z logosem, daj więcej patosu (emocji!!!),  a Twoje wystąpienia będą o wiele lepsze już na starcie.

 

Published inBlog