Skip to content

Śmierć, TEDx i podatki

W ostatnią sobotę, miałem przyjemność wystąpić na lokalnym wydarzeniu TEDx Youth w Paderewskim – znanej lubelskiej szkole dla zdolnej młodzieży. Dzisiaj chcę się podzielić z Wami moimi przemyśleniami z tej imprezy. Jej pozytywną częścią, ale i jej wadą. Jeśli kiedykolwiek planujecie wystąpić na TEDzie, albo podobnej imprezie, ten artykuł może się Wam przydać.

Zacznijmy od początku. Na młodzieżowego TEDxa zostałem zaproszony w zastępstwie za Darka, który akurat nie mógł się pojawić, ale polecił mnie jako osobę, która może coś ciekawego poopowiadać. Zgodziłem się i zostałem poproszony o podesłanie informacji o czym w zasadzie chcę mówić. Pomyślałem, że podeślę 3 propozycje, z których organizatorzy będą mogli sobie coś wybrać. Pierwsza opcja – oczywiście grywalizacja. Druga – jak napisać i wydać książkę (pomyślałem, że młodych mogą interesować takie rzeczy) i trzeci temat… trzeci temat… Cóż, z tym miałem trochę kłopotu, więc napisałem coś w stylu „jak żyć”.

„Wybieramy trzeci temat” – brzmiała odpowiedź.

O tym jak bardzo się wkopałem dotarło do mnie dopiero, gdy zacząłem pytać sam siebie o to, co tak naprawdę chcę przekazać młodszym ode mnie ludziom, którzy za chwilę będą podejmować najważniejsze decyzje w ich życiu (wiecie, matura, studia, te sprawy). Uwierzcie mi, to nie jest takie proste zebrać najważniejszą mądrość życiową w kilka argumentów, które mają się zmieścić w 18 minutach. Trzeba było zmienić strategię. W końcu, pomyślałem, że może opowiem o tym w jaki sposób nastolatkowie mogą poznać siebie i podejmować decyzje, których nie będą żałować (albo żałować trochę mniej). Dobra, miało to sens. Mogło się przydać tym ludziom.Teraz należało tylko ubrać to w inspiracyjne słowa.

I wiecie, jeśli w życiu pewne są śmierć i podatki, to teraz mogę być pewny jeszcze jednej rzecz. Na TEDxie wszyscy chcą być inspiracyjni.

I nie ma w tym nic złego, bo prezentacje prelegentów występujących przede mną były naprawdę ciekawe. Olbrzymia dawka inspiracji z każdej strony, to niewątpliwy plus. Kiedy jednak trwa to ponad 4 godziny… można się zmęczyć.

Zatem na koniec przyszła pora i na mnie. Po krótkim wstępie, przyzwyczajony do tego, że większość ludzi nie zgadza się z moim poglądem na świat zapowiedziałem publice, że nie chodzi mi o to, by się ze mną zgodzili (bo pewnie się nie zgodzą), ale żeby mnie przynajmniej zapamiętali.
W moim wystąpieniu opowiedziałem o trzech rzeczach, które moim zdaniem mogą pomóc w odpowiednim odkrywaniu swojej drogi życiowej i odpowiedzi na pytanie „jak żyć”. Po pierwsze, ważne jest moim zdaniem uświadomienie sobie, że nie warto nie dawać z siebie tego, na co naprawdę nas stać. Nie warto nie żyć na sto procent. I żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie chodzi tu o życie na 100% w znaczeniu epickiej zabawy. Nie tylko. Chodzi też o pracę wykonywaną na 100%. Nie godzenie się na półśrodki wychodzące z naszej strony. Wymaganie od siebie więcej. Na maxa.

Po drugie, ważne jest działanie. Wierzę, że „działanie” jest trzecią składową człowieka (obok ciała i umysłu). A każde działanie wynika z decyzji. Gdy więc pojawia się w nas jakaś myśl, impuls który podsuwa nam działanie – trzeba podjąć decyzję i zadziałać. Odezwać się podczas dyskusji. Podjąć próbę zrobienia czegoś. Zareagować na bodziec. Nie tłumić w sobie niczego, tylko działać. Bo to działanie nas ukształtuje (do spółki z naszym umysłem/mindsetem oraz kondycją naszego ciała). Dzięki działaniu będziemy w stanie poznać samych siebie.

Po trzecie w końcu, powiedziałem ludziom, żeby nie realizowali marzeń. Tak właśnie: nie realizowali marzeń. Dlaczego? Osobiście uważam, że ogólnie nie ma nic złego w realizacji marzeń, a nawet to bardzo dobre podejście do życia, ale obecnie jest z marzeniami pewien problem. Stały się narzędziem marketingowym. Wciska się je w kursach rozwoju, w reklamach, w stylu życia. Mam wrażenie, że realizacja marzeń = konsumpcyjny tryb życia. Dlatego zamiast skupiać się na tym „jakie marzenie chcę osiągnąć” polecam skupić się na tym „jaką osobą chcę być”. Praca nad samym sobą i pielęgnowanie swoich dobrych cech sprawi, że marzenia zaczną dziać się same 🙂

To było moje pierwsze wystąpienie TEDowe. Pierwsze tak skupione na inspiracji ku przyszłości. Mam nadzieję, że dobrze mi poszło i jeśli chociaż jedna osoba z wtedy mnie słuchających rzeczywiście wyciągnęła z tego coś dla siebie, coś dzięki czemu poprawi swoje życie chociaż trochę… To dla mnie już będzie znak, że powiedziałem odpowiednie słowa, o odpowiednim czasie.

Gdybyście chcieli, żebym kiedyś poopowiadał coś u Was – dajcie mi znać 🙂 U góry, w menu, jest opcja kontaktu ze mną. Zapraszam 🙂

Published inBlog