Skip to content

Rozwiązania dla biznesu ukryte w grach

Okazuje się, że jeśli chcesz spojrzeć w przyszłość biznesu, to wystarczy przypatrzeć się grom, zwłaszcza branży gier wideo. Moje ostatnie przemyślenie, inspirowane trochę Alexem Bergmanem (polecam jego kanał), który w dzieciństwie grywał w podobne gry, co ja i wyciągał też podobne wnioski. Ale do rzeczy. Jak przewidywać przyszłość w oparciu o gry?

Wystarczy się przypatrzeć praktycznym narzędziom, które wykorzystują gracze. Jeśli się sprawdzają, to znaczy, że w przyszłości to rozwiązanie prawdopodobnie (i to duże prawdopodobieństwo) wejdzie do powszechnego użytku.

Przykład World of Warcraft. Pamiętam, gdy 12 lat temu grałem w WoWa u kolegów, to coraz częściej zaczęły pojawiać się grindujące boty. Nie masz czasu, żeby nabijać doświadczenie swojej postaci? Nie ma sprawy – zainstaluj bota, który będzie kierował Twoim bohaterem w czasie, gdy będziesz poza komputerem. Nie będzie co prawda robił jakichś super akcji, jedynie naparzał niegroźne owce, ale z czasem i takie akcje Ci się opłacą. To był 2006 rok! Co mamy teraz?

Teraz mamy boty, które obsługują social media. Na przykład Instagrama. I dobra – możesz używać ich w głupi sposób (np wtedy gdy programujesz bota na bezmózgie komentowanie innych profili – bez sensu, bo widać, że pisze to bot!), albo i mądry (np. lajkowanie zdjęć), który pozwoli Ci działać nawet wtedy, gdy jesteś poza siecią. Wiadomo, bot nie załatwi wszystkiego, ale nie musi. Bo boty służą właśnie do grindowania. Nabijania małych expów gdy my sami nie gramy.

Inny przykład – streaming. Platformy takie jak Twitch służące do udostępniania na żywo grania w jakąś grę stały się z czasem bardzo popularne. Mało tego, można było nawet przelewać pieniądze dla gracza za to, że pozwalał nam oglądać swoje wyczyny w grze. Super! Świat gier to łyknął. I co?

I okazało się, że ludzie zaczęli streamować swoje życie. Siedzimy przy komputerze, coś się dzieje w tle i… streamujemy! Na przykład streamujemy imprezę. Albo czytanie książek. Albo sytuacje intymne (nawet takie rzeczy się zdarzają!). I okej, obecnie streaming z życia to głównie domena patologicznych celebrytów, którzy na ekranach komputerów piją i biją, ale hej, nie hcodzi mi tutaj o zawartość contentu, chodzi mi o generalny kierunek działań. Narzędzie growe weszło do użycia codziennego. Stawiam, że wkrótce zobaczymy streamy z miejsc pracy takich jak Google, czy Facebook, a potem streamować zaczną też firmy MŚP.

Trzeci przykład – narracyjna podróż. Pisałem o tym założeniu już wcześniej i od tamtej pory widzę jak coraz bardziej zaczyna się rozprzestrzeniać. W marketingu znana również jako „omnipresence” – bycie wszędzie w sieci. Po krótce chodzi o to, że gry promowały się nie tylko jako gry same w sobie. Zawsze korelowały z filmikami z gier. Często z ubraniami stylizowanymi na gry. Coraz częściej razem z grą wypuszcza się komiksy, czy książki. Gry zaczynają być obcne nie tylko w świecie gier.

I to samo dzieje się w każdą branżą kreatywną. Żeby ją promować, trzeba być omniobecnym. Być na wielu kanałach na raz i tworzyć zróżnicowane, ale uzupełniające się treści. Tak to działa. I będzie działać coraz bardziej.

Jeśli ten artykuł Was zaciekawił, to proponuję Wam poszerzenie swojej wiedzy o tym jak wykorzystać elementy gier w biznesie. Skorzystajcie z mojego kursu grywalizacji online (póki cena jest niższa, bo pewnie wzrośnie dwukrotnie gdy już kurs będzie gotowy). Zapraszam serdecznie. Opłaci się Wam 🙂

Published inbiznesBlogGrygrywalizacja