Skip to content

Po co czytać Księgę Est?

Jedno jest pewne, jeśli jeszcze nie słyszeliście o Księdze Est, to pewnie dlatego, że jest kontrowersyjną i dość nietypową pozycją, jak na książkę o rozwoju osobistym. Po pierwsze, przypomina bardziej powieść, niż poradnik. Po drugie, fragmentami jest dość szokująca i to chyba główny powód jej umniejszonej popularności.

Księga Est jest zapisem z treningu Est (Erhard Seminars Training), czyli spotkań, które odbywały się w Stanach gdzieś w latach 70-tych. Okazuje się, że ludzie w tamtych czasach przeżywali dość trudny okres związany adaptacją do rzeczywistości. Wiązało się to z koniecznością terapii służących naprawie ich życia. Podczas Est robiono to, nazywając uczestników seminariów „dupami wołowymi”.

„Jesteście dupy wołowe. Nic więcej, nic mniej. A świat dup wołowych nie działa.”

Podczas wędrówki przez kolejne karty książki, czujemy się niczym jeden z uczestników seminariów Est. Oznacza to, że wcielając się w rolę czytelnika-słuchacza będziemy postawieni przed ścianą obraźliwych wyzwisk i dobitnych prawd, które z jednej strony są denerwujące, a czasami nawet ubliżające, a z drugiej przedstawione tak ciekawie, że chcemy się dowiedzieć co będzie dalej i jaka jest konkluzja tyrady przekleństw.

A jest to konkluzja niesamowicie ciekawa. Treningi Est, podczas swojego istnienia, zakładały terapię szokową jako jedną z głównych metod działania i uwalniania w ludziach motywacji do działania. Osobiście muszę przyznać, że jest w tym trochę racji. Na pewno nie jestem sam w tej obserwacji i potwierdzicie moje zdanie gdy powiem, że często to właśnie pozytywne wnerwienie motywuje do pracy najbardziej. Frustracja powodująca chęć zakończenia działań raz, a dobrze. Nie mieliście tak nigdy? Jestem pewien, że tak.

Ale ten pozytywny wnerw, to tylko jeden z etapów terapii. Etap wstępny, pozwalający zyskać energię na dalsze, bardziej wymagające stopnie treningu.
Podczas seminariów trenerzy stosowali również pierwowzory czegoś, co dzisiaj znamy jako „timeline therapy”, czyli sesji coachingowych opierających się na założeniu, że jest w nas pamięć o życiu naszych przodków, ich wzlotach i upadkach, która wpływa na nas w ogromnym stopniu.
I chociaż założenia timeline therapy mogą na pierwszy rzut oka wydawać się jakimś kosmicznym mambo-jambo, to nie są bezpodstawne. Nauka o memach kulturowych, czy o pamięci komórkowej zdaje się lekko stronniczyć i sprzyjać założeniom timeline’u, wykorzystanych również w Est.
Zatem podczas czytania tej seminaryjnej książki, wspólnie z ówczesnymi członkami spotkań cofniemy się do naszych najgłębszych wspomnień. Do historii sprzed naszych narodzin. Doświadczenie jest mocno wstrząsające, nie tylko poprzez niezwykłość opisywanych wydarzeń, ale też poprzez faktyczny wpływ na czytelnika.

„— Jestem tutaj, ponieważ kilku ludzi, których szanuję (jeden z nich jest psychoterapeutą), zarekomendowało est, a ich zdanie wiele dla mnie znaczy. Czy jest coś w tym złego?
— Nic nie ma w tym złego — mówi trener. — Czy teraz sam
decydujesz, że chcesz zostać na treningu?
— Więc… Szczerze, po tym, co dotychczas usłyszałem… Ja… Cóż, może nie, ale nieważne, jak głupie to się wydaje teraz, ponieważ oni to zarekomendowali…
— JESTEŚ DUPA WOŁOWA, JACK. Ten typ myślenia pozostawia odpowiedzialność całkowicie na kolanach twoich przyjaciół. Chcemy, żebyś TY zaczął kierować swoim życiem.”

Czy warto polecić Est? To zależy. Najprostszym testem jaki można zrobić sobie samemu, jest zadanie pytania: „Czy znasz Fight Club i czy Ci się on podobał?”. Myślę, że jeżeli, tak jak ja, jesteście fanami twórczości Palahniuka, to Księga Est spodoba się Wam równie mocno jak wywody Tylera Durdena. Dlaczego? Bo trenerzy Est, występujący w tej księdze, są takimi właśnie Durdenami. Nie będą owijać w bawełnę i nazwą Was dupami wołowymi. Sypną piaskiem w oczy i wykorzystają do udowodnienia swoich racji. Postawią Was przed dobitną prawdą i będą daleko od poprawności politycznej… a na koniec przyznacie im rację i jeszcze wyjdziecie na tym z korzyścią 🙂

Księga Est. Taki nie-podręcznik rozwoju osobistego. Powieść, będąca zapisem faktycznych seminariów Est. Mocna. Obraźliwa. Dobitna. A jednocześnie dająca lepszy wgląd we własne życie i pozwalająca otworzyć oczy na świat.

Jeśli chcecie przeżyć Est na własnej skórze, to polecam zakupić książkę, albo chociaż ściągnąć darmowy jej fragment. Na stronie Złotych Myśli możemy w gratisie dostać aż 50 stron Księgi (nie trzeba się logować, ani nic wypełniać). Ściągnijcie, a jeśli Wam się spodoba, kupcie książkę. Warto.

Klikając TUTAJ możesz zakupić książkę,jak i ściągnąć darmowy fragm. Kupując z tego linku, wspierasz dalszy rozwój bloga.

Księga Est ląduje w Czytelni jako pierwsza pozycja warta polecania!

Published inRecenzje