Skip to content

Jak planować działania 2/4: Szczęście

Wstęp do wpisu o planowaniu cz.2 (tym razem krócej, z pytaniem na końcu):
Jak mieć szczęście?

Psycholog Richard Weisman zrobił kiedyś dość ciekawy eksperyment. Zebrał ludzi, którzy określili siebie jako szczęściarzy bądź pechowców. Podzielił ich na 2 grupy według ich deklaracji i kazał przeglądać gazetę.

Zadanie dokładnie polegało na policzeniu obrazków w gazecie. Proste. Ale jak to się stało, że „szczęściarzom” zajmowało to kilka sekund, a „pechowcom” około dwóch minut?

Bo na drugiej stronie widniał obrazek „Przestań liczyć. Są tutaj 43 obrazki”, a na trzeciej „Przestań liczyć teraz. Powiedz eksperymentatorom, że zobaczyłeś ten napis i zgarnij dodatkowe 250$”.

Szczęśliwcy szybciej robili zadanie i zgarniali dodatkową kasę.

Pechowcy, jak się potem okazało, nawet nie zauważyli tych napisów.

Bo może szczęście zależy od naszego dostrzegania go?

Idąc dalej, dr James Austin w swojej książce „Chase, Chance and Creativity” wyróżnił 4 levele „szczęścia”.

– Szczęście przytrafia się nam niezależnie od nas. Jak dobra pogoda, albo choroba wykładowcy i odwołane zajęcia. Ot, takie niezależne od nas szczęście.
– Szczęście przytrafia się w wyniku czegoś, co wyniknęło z naszych działań. Jak wygrana w lotto – trzeba było zagrać, zadziałać, żeby pozwolić szczęściu się pojawić.
– Tutaj robi się już ciekawiej. Szczęście przytrafia się w kamuflażu, lecz wyniku naszych działań. To takie „accidental creativity”. Na przykład Fleming, który „miał szczęście” i przez przypadek, w wyniku swojej pracy odkrył penicylinę.
– Poziom czwarty to też szczęście zakamuflowane, nieplanowane, ale wynikające z osobistej historii i charakteru. To szczęście związane bezpośrednio z tym kim jesteś i co robisz. Pojawia się wtedy, gdy własnymi siłami rozwiązujesz małe problemy i nagle… nie wiadomo do końca jak… te duże problemy rozwiązują się same!

Ciekaw jestem na jakim poziomie Wy jesteście? Czy są tu „szczęśliwcy i fuksiarze”?

Published inbiznesBlog