Skip to content

Od prezentacji do wystąpień wywierających wpływ

W ramach współpracy międzyblogowej dzisiaj gościnny wpis od Agaty Kwiatkowskiej z Bloga AKADOS(KLIK!).

„Ludzki mózg jest wspaniałym organem. Zaczyna swoją pracę kiedy się rodzimy i nie przestaje, dopóki nie wstaniemy, żeby przemówić.” G. Jessel

Strach przed pająkami, lęk wysokości, czy panika przed wizytą u dentysty – liczba sklasyfikowanych przez psychologów fobii urasta do setek. W końcu wszyscy się czegoś boimy, a że dotyka nas także strach przed spojrzeniem prawdzie w oczy… Wśród setek najbardziej abstrakcyjnych strachów, które są powszechnie dostępne do wyboru, ludzkość upodobała sobie glossofobię, czyli strach przed publicznymi przemówieniami. Jest on klasyfikowany wyżej niż lęk przed śmiercią!

75% z nas choć raz poczuła oddech glossofobicznego lęku na plecach. Przypomnij to sobie. Wstajesz, przed Tobą publiczność – nie ważne gdzie, do kogo i o czym mówisz – nogi masz jak z waty, ręce Ci się trzęsą i pocą, głos się łamie i… kładziesz tę prezentację! A to zdecydowanie nie jest przyjemne uczucie. Czy z tego ciemnego tunelu jest wyjście? Tak, tak, tak! Możliwe jest przejście ze stanu prezentowania pt. „niech ten koszmar się w końcu skończy”, co suma summarum kończy się nudną, szablonową prezentacją, do stanu: „mam wiele do powiedzenie i uwielbiam występować”. Oczywiście, to wymaga szczypty wysiłku i praktyki.

Publiczne przemawianie jest najwdzięczniejszym narzędziem wywierania wpływu i zjednywania sobie ludzi. Ta umiejętność pomoże Ci zdać egzamin, dostać awans, nawet przekonać szefa, że to właśnie Tobie należy się podwyżka. Gra jest warta świeczki, co? Zatem do rzeczy. Podobno kluczy do sukcesu jest wiele, ale w przypadku wystąpień publicznych jest ich 2: pewność siebie i zjednanie sobie publiczności.

I believe I can fly!

Orka na ugorze – tak, można nazwać próbę przeprowadzenia ciekawej, wpływowej prezentacji bez pewności siebie, ale nie martw się! Nie musisz być od razu Adamem Małyszem flipchartu. Żeby Twoje przesłanie poleciało daleko potrzebny jest żmudny trening. Niestety, tutaj nie ma drogi na skróty. Chcesz czuć się pewnie podczas wystąpień – musisz sobie na to zapracować. Nie ma, że boli. Wystąpienia publiczne nie znoszą filozofii YOLO – (You Only Live Once). Sedno tkwi w odpowiednim przygotowaniu.

Dokładnie poznaj temat swojej prezentacji i wybierz najważniejsze informacje, które chcesz przekazać (w końcu nie chcesz zanudzić publiczności szczegółami). Przygotuj prezentację i ćwicz! Poproś znajomego, żeby wysłuchał Twojego wystąpienia (to dodatkowo oswoi Cię przed publicznością), lub prezentuj do odbicia lustrzanego. Ważne jest, żebyś „przegadał” swoje wystąpienie (zwróć przy tym uwagę na ton Twojego głosu i mowę ciała). Jeśli Ci to pomoże, możesz całość zapisać i nauczyć się na pamięć – tylko pamiętaj, żeby mówić naturalnie.

Ok. jesteś już ekspertem w dziedzinie, o której mówisz i masz przygotowaną prezentację. Czujesz się odrobinę pewniej? Teraz czas na przewidzenie nieprzewidzianego – sprawdź sprzęt techniczny, jeśli takiego używasz, zastanów się, jakie pytania mogą zadać Ci słuchacze i pomyśl o innych czynnikach, które mogą Ci przeszkodzić. W dniu prezentacji zastąp jeansy klasycznym „smart casual” (w końcu jak cię widzą, tak cię piszą) i voilà

Fly away with me!

Ideą prezentacji nie jest prezentacja sama w sobie. Najważniejsza jest Twoja publiczność, a ona odbiera radio WII FM (What’s In It For Me?). Wiele osób traci swoje szanse na wywarcie wpływu na ludzi, do których mówi, ponieważ traktuje prezentację jako monolog, podczas gdy publika oczekuje dialogu. Chcesz magii? Pomyśl o swojej prezentacji jak o rozmowie. To, w jaki sposób komunikujesz się z publicznością działa jak lustro. Ty patrzysz na ludzi, kiwasz głową i się uśmiechasz – oni odpowiadają Ci tym samym. Oni są zaangażowani, a Ty widzisz ich pozytywne reakcje i czujesz się pewniej. Możesz zadawać publiczności pytanie dotyczące tematyki spotkania: „ilu z Was czuje lęk przed wystąpieniami publicznymi?” Nawet jeśli nie dostrzeżesz lasu rak w górze nie martw się, ziarno wzmożonej uwagi zostało zasiane.

Teraz ważne, żebyś nie zgubił tej uwagi w trakcie prezentowania. Unikaj tzn. suchej teorii, opowiadaj historie, podawaj przykłady, użyj odpowiedniego cytatu, czy materiału audio/video. Bądź kreatywny i nie zanudzaj. Gwarantuje Ci, że każda osoba słyszała setki wystąpień wg schematu: „Dzień dobry, nazywam się Jan Nowak i dziś opowiem państwu o blablabla. A więc, zaczynając od definicji blablabla… przejdźmy zatem do kolejnego slajdu, na którym mamy taki wykres blablabla… Dziękuję za uwagę.” Tak właśnie zabija się idealną okazję na: A – wypromowanie siebie, B – zainteresowanie słuchaczy tematyką. Twoim zadaniem jest wyjście z tego schematu. Zaskocz ich!

Pozwól swojej publiczności poczuć Twoją pasję. Niech zakończenie Twojego wystąpienia zostawi ich z myślą: „co za gość!” Pamiętaj, że ludzie kochają emocje, oczekują emocji i komunikują poprzez emocje. Dlatego, cokolwiek robisz i o czymkolwiek mówisz, mów z pasją. „Łatwo powiedzieć…, a co, jeśli mam o przygotowania kwartalne zestawienie sprzedaży?” Możesz tak pomyśleć. Suche dane liczbowe faktycznie mogą być nudne, ale historia trzymiesięcznego sukcesu firmy, brzmi odrobinę ciekawiej, co? Tak naprawdę wszystko zależy od Twojego nastawienia. Nawet z nudnego tematu da się zrobić perełkę, o ile wykrzeszesz z siebie odrobinę entuzjazmu.

75% populacji boi się wystąpień publicznych. A Ty? Chcesz dalej tkwić w tej klatce? A może wolisz zasilić grono osób, które zacierają ręce na samą myśl o przemówieniu? Wybór należy do Ciebie.

Autorką tekstu jest Agata Kwiatkowska – specjalistka ds. marketingu i komunikacji społecznej oraz publicystka w Akademii Dobrego Startu.
Akademia Dobrego Startu –AKADOS – to program pozauczelnianej edukacji biznesowej. Jest on tworzony przez pasjonatów oddanych swoim wartościom. Celem AKADOS jest umożliwienie studentom i absolwentom dotarcie do innowacyjnej wiedzy, a przez to stworzenie im możliwości dynamicznego startu własnej kariery zawodowej. AKADOS kształtuje nowe pokolenie Polaków: profesjonalistów pełnych pasji i konkurencyjnych na światowym rynku pracy.
Published inBlogWpis gościnny
  • Nie ma nic lepszego niż satysfakcja po przeprowadzeniu angażującego wystąpienia, ale żeby to poczuć, trzeba zainwestować trochę energii.

    • Grzegorz Olifirowicz

      Prawda. Trudno uwierzyć, ale nawet najbardziej luzackie, pozornie zaimprowizowane, a przy tym zapadające w pamięć prezentacje to moim zdaniem te głęboko przemyślane i przepracowane. Nawet jeśli mówi się o niczym, jak ten pan tu: https://www.youtube.com/watch?v=8S0FDjFBj8o.
      Albo mniej znany i trochę w innym stylu ten: https://www.youtube.com/watch?v=eIho2S0ZahI

      Dzięki za komentarz!

      • Przyznam, że pierwszego wideo wcześniej nie widziałem, ale faktycznie pomimo jakiejkolwiek treści, brzmi całkiem nieźle.

        Drugi jest mi znane, ale fajnie było sobie przypomnieć.

        Dziękuję.