Skip to content

4 zamienniki kawy, które dają energię

Wstajesz rano – kawa. Drugie śniadanie – kawa. W pracy w połowie – kawa, no bo ile można. Do obiadu – kawa. Spotkanie z przyjaciółmi – dzisiaj nie przy piwie, więc kawa. Na kolację też jedna, bo masz jeszcze trochę roboty na wieczór. Znajome? Dla mnie tak. Jakiś czas temu zauważyłem, że ciągłe picie kawy zmieniło się w ciągłe picie lury i czarnego potu, a z ceremonii radowania się smakiem, zapachem i pianką stało się orgią kofeiny. Czas na zmiany! Jeśli interesują Was sposoby na pozyskanie energii do życia w inny sposób, niż galony czarnego napoju, to zapraszam do czytania.

1. PIEPRZ CAYENNE!

Sposób pierwszy, to poranna dawka na przebudzenie. Co ciekawe, metoda przyszła do mnie kiedyś na skrzynkę spamową, w jakimś zapomnianym już newsletterze. O co chodzi? Otóż po przebudzeniu, na czczo, z zalepionymi oczami, udajemy się do kuchni. Bierzemy szklankę w dłoń i lejemy do niej letnią wodę. Następnie, do tej wody wyciskamy cytrynę. Ilość soku w zależności od upodobań. Na koniec, najważniejsza sprawa, dodajemy szczyptę pieprzu cayenne (albo i dwie dla mocniejszych doznań). Mieszamy. Pieprz nie jest z tych co się utrzymują na wodzie, więc łatwo zrobi nam się z tego czerwonawy roztwór, który należy wypić. Tyle! Trochę jest ostro na początku, ale da się przywyknąć. A jakie profity?

Po pierwsze, generalnie ostre żarcie i ostre przyprawy przyspieszają metabolizm. Sam po sobie zauważyłem, że kilka dni kuracji cayenne i szybciej trawię śniadania, obiady itp. Może się to przydać, gdy ktoś chce popracować nad zrzuceniem paru wałków tłuszczu. Po drugie, z tego co się dowiedziałem, to pieprz cayenne nie tylko reguluje trawienie, ale też poprawia poziom cukru w organizmie oraz ciśnienie krwi. No i w końcu, cała ta receptura ma właściwości pobudzające, do czego przyczynia się też sok z cytryny. Polecam!

2. WODA I GUMA

Drugi zamiennik, to w zasadzie dwa elementy jednocześnie. Woda, bo ochładza, nawadnia (jakbyście nie wiedzieli, że woda nawadnia, to mówię ;P), reguluje ciśnienie, krążenie, etc. O korzyściach z picia wody pewnie słyszał każdy, ale nie wszyscy w praktyce wiedzą, że popijanie wody, np. podczas pracy umysłowej, zwiększa również koncentrację. Podobnie zresztą, jak żucie gumy. Niespodzianka polega na tym, że rytmiczne żucie gumy reguluje pracę serca (a to kwestia właśnie tego rytmu), a także powoduje wydzielanie większej ilości śliny, a w konsekwencji produkcję insuliny, która wpływa na pamięć.

3. POWER NAP

Czyli drzemka energetyczna. Najlepiej 10minutowa, ale każdy musi znaleźć tutaj swój model drzemania. Jak zrobić power napa? Cóż, po prostu trzeba się położyć. Najlepiej wygodnie, prosto na plecach. I leżeć. Nie ruszajcie się. Odpoczywajcie. Nastawcie sobie minutnik na dziesięć minut i… tyle!. Po chwili, powinny się Wam przed oczami pojawić różne marzenia senne, tzw. hipnagogi. Jesteśmy na dobrej drodze. Może Was też zacząć swędzieć ciało, to też dobrze. Mózg sprawdza, czy już śpicie, czy jeszcze nie. Generalnie, odradzam się drapać, bo trochę zaburza to cały proces. Jeśli wszystko zostało dobrze ustawione, to w tym momencie powinien zadzwonić budzik oznajmiając 10minut. Koniec!

Cała sztuczka polega na tym, by wybudzić się tuż przed zapadnięciem w sen. Czyli doprowadzić się do takiej fazy przejściowej, pomiędzy snem, a jawą. Jeżeli obudzimy się w tym momencie, to nie tylko odejdzie nam zmęczenie, ale i zwiększy się koncentracja i poprawi nastrój. Jeśli jednak dołożymy do tego wypitą tuż przed drzemką kawę (wiem, że miało nie być o kawie, ale cóż), to zwiększymy tylko efekt power napa. No i voila! Mamy znany sposób zawodowych kierowców długodystansowych na utrzymanie uwagi 🙂

4. PRZERWA ZE ZMIANĄ

Ostatni punkt jest niemal oczywisty, ale często pomijany. W skrócie chodzi o to, że jeśli w pracy siedzimy cały dzień przed kompem i czujemy, że dopada nas zmęczenie, to jako przerwę powinniśmy sobie zrobić krótki spacer,ruszyć się jakoś, porozciągać strechingowo, czy zrobić kilka pompek – wszystko jedno. Chodzi o taką przerwę, która będzie zmianą w stosunku do tego co robimy. Pracujesz umysłowo – to się poruszaj! I odwrotnie, jeśli pracujemy fizycznie, lepiej odpocząć przez zluzowanie mięśni i przeczytanie artykułu, rozwiązanie krzyżówki, czy obejrzenie jakichś Trudnych Spraw, czy coś. Chociaż może to ostatnie to niekoniecznie. Może zamiast tego, lepiej poczytać jakiegoś ciekawego bloga. O!

I to tyle. Mam nadzieję, że przynajmniej jeden z powyższych sposobów okaże się skuteczny. Wkrótce czeka nas tutaj dużo różnorodnych działań, więc zachęcam do obserwowania i regularnego zaglądania.

Dzięki!

Published inBlog
  • Dżast

    Ten pieprz Cayenne to świetna sprawa, potwierdzam! 😀 Ja jednak wolę dosypać go w srogiej ilości do bloody mary 😀 I zupełnie poważnie: w trakcie sesji sporo energii dodawał mi… alkohol 😉 wiem, że to może brzmi źle i nieadekwatnie w kontekście zdrowego stylu życia, ale to działa. Przekonałam się o tym, kiedy pojechałam uczyć się w lecie do rodzicow, a tata miał szał na robienie drinków – robił i mi, nie zważając na to, że siedze w książkach. A jak już miałam przed nosem margaritę czy pina coladę, to nie sposób było odmówić hehe. Tak czy siak, mała porcyjka alkoholu (lampka wina) podnosi ciśnienie i pobudza lepiej niż kawa. W dodatku muszę nadmienić, że kawa sama w sobie nie pobudza, mało ludzi ma tę wiedzę. Kofeina jest inhibitorem cAMP-fosfodiesterazy (taki enzym). Chodzi o to, że enzym ten w normalnych warunkach rozkłada cAMP, czyli czasteczkę, która – w dużym skrócie – daje nam energię. Kofeina, blokując ten enzym, przedłuża działanie cAMP. cAMP następnie pobudza produkcję innych hormonów, które dodają nam energii juz w sposób bezpośredni.
    Żeby kawa zatem działała – należy samemu naprodukować sobie cAMP, w mądrych słowach: aktywować sobie układ współczulny, a po ludzku: poruszać się, potańczyć, zrobić krótką przebieżkę, poekscytować się czymś itp. 🙂

    • Grzegorz Olifirowicz

      Dzięki za wartościowy komentarz. W sumie, jak pomyślę o nalewkach rodzinnych i ich degustacji, to rzeczywiście po jednym kieliszeczku takiego 80% rzeczywiście ciśnienie skakało 🙂

  • Pingback: 4 zamienniki kawy które dają energię | To co teraz, to co będzie i było()

  • pitar88

    Pomysł z alko niezły, chociaż w moim przypadku działa bardziej usypiająco chyba że w połączeniu z dobrą muzyką, wtedy sytuacja przedstawia się inaczej :p
    Grzesiu zapomniałeś o pobudzających działaniach herbat ;D

    • Grzegorz Olifirowicz

      Herbaty zawsze! Yerba w szczególności. Pisząc artykuł miałem w głowie mniej znane zamienniki. Ale prawda, herbatę polecam jak najbardziej 🙂