Skip to content

4 scenariusze rozwoju Lublina do 2050 roku

Ostatnio dostałem miłą paczkę z Urzędu Miasta Lublin. Była to publikacja podsumowująca projekt Foresight Lublin 2050 realizowany przez Pracownię Miejską. Celem projektu było opracowanie możliwych scenariuszy rozwoju miasta, właśnie do roku 2050go. Miałem przyjemność dołączyć do zespołu ekspertów opracowujących część zagadnień, a zatem końcowy wygląd tej publikacji, to w jakiejś skromnej, niewielkiej części również i moja zasługa. W tym wpisie postaram się Wam przybliżyć wyniki prac Pracowni. Opowiemyh sobie ogólnie jak może wyglądać Lublin w 2050tym roku.

Na początku jednak, warto opowiedzieć dwa słowa o metodzie foresightu i roli grona ekspertów w całym procesie. Otóż, metoda zakładała, że na świecie, w ciągu najbliższych 32 lat dojdzie do szeregu zmian, na które raczej nie będziemy mieli wpływu, bo one i tak nastąpią. Możemy jednak te trendy obserwować i nazwać i są to między innymi: rozwój technologii, migracje suburbanistyczne, migracje międzypaństwowe, zwiększenie znaczenia personalizacji, zmiana obyczajowości, itd. Jednocześnie, wśród rzeczy, na które wpływu nie mamy (i których zaistnienia nie możemy przewidzieć), znalazły się takie rzeczy jak: wojna, katastrofy ekologiczne, zmiany myśli politycznej, czy reakcje na trendy – te i podobne elementy nazywano mianem czynników niepewności.

Rolą ekspertów w tym wszystkim było wybranie najważniejszych dla przyszłości Lublina trendów i zwrócenie uwagi na wyróżniające się, istotne czynniki niepewności. W ramach tego, można było oszacowywać zachowanie miasta wobec pewnych „zwrotów akcji” jakie pojawiłyby się na świecie, jak i w samym Lublinie.

Po ostrych dyskusjach, ciężko wypracowanym kompromisem okazały się być dwie osie myślenia o mieście: Technologia i Przepływy Ludności. Są to bardzo szerokie terminy, bo „technologia” określa rozwój technologiczny na każdym polu i w każdej dziedzinie. Podobnie przepływy ludności dotyczą szeroko pojętej grupy zawierającej wszystkie możliwe podgrupy społeczne, przemieszczające się w każdym możliwym kierunku na poziomie kraju, jak i międzynarodowo.

Szeroko, wiem, ale Pracownia Miejska wykonała dobrą robotę opierając się na naszych eksperckich wymysłach. Edwin Bendyk, Justyna Król i Agata Kuźmińska stworzyli naprawdę sensowne wizje tego, co się może wydarzyć. Szanse i zagrożenia. Lublin dobry i Lublin zły. A zatem teraz po krótce o wynikach:

SCENARIUSZ 4: ZAMKNIĘTA BRAMA (Technologia-; Przepływy Ludności-); aka: wygrana Wyznawców Świętego Spokoju
W skrócie, mieszkańcy nie zaufali technologii. Te wszystkie blockchainy, autonomiczne samochody, sztuczna inteligencja?… Po co to komu? Pewnie nas tylko przez to śledzą! A my – lubelacy wolimy przecież naturę, spokój. Wolimy, żeby było tak, jak było. Dlatego w 2050tym, Lublin jest jednym z niewielu miast, gdzie ciągle ludzie stoją w kolejkach do urzędu. Bo jednak, co pewność, to pewność i lepszy papier, niż email, prawda?
Dodatkowo, niechęć mieszkańców do technologii spowodowała, że coraz mniej nowoczesnych firm zaczęło się tu pojawiać. Skutkowało to z jednej strony drenażem umysłów, z drugiej coraz mniej atrakcyjną ofertą uniwersytecką. Lublin przestał być dla ludzi ze wschodu „Bramą na Zachód”. O nie. Brama została zamknięta.

SCENARIUSZ 3: ANALOGOWA RÓŻNORODNOŚĆ (Technologia-; Przepływy Ludności+); aka: Podobno Mnisi Tybetańscy…
Lublinianie przyszłości nie zaufali technologii. Odrzucili ją w możliwie każdej dziedzinie życia, ograniczając do niezbędnego minimum. Jednocześnie, zachowali dbałość o otwartość społeczeństwa i atrakcje kulturowe. Skutkowało to tym, że Lublin jest taką analogową wyspą w cyfrowej Polsce i tak jak do dzisiejszego Tybetu, czy Laosu przyjeżdżają tu głównie turyści, chcący odpocząć i odnaleźć siebie na nowo. Czasem zostają tydzień. Czasem miesiąc. A czasem nawet kilka lat. Potem zazwyczaj uciekają dalej, a na ich miejscu pojawiają się nowi.
Mieszkańcy dyskutują o swojej przynależności. Tak bardzo odstają od reszty kraju, że częściej mówią o sobie jako o Lubelakach, niż Polakach. To ciekawe zjawisko.
Poza tym, Lublin jest zielony i dobrze zurbanizowany. Dbałość o miasto i ogół społeczeństwa jest większy, niż korzyści prywatne, czy biznesowe. Co za tym idzie, w przyszłości w Lublinie nie boimy się kwaśnych deszczy, czy nawet smogu(!). Mamy taki nasz mały Tybet 🙂

SCENARIUSZ 2: CYFROWY SENIOR (Technologia+; Przepływy Ludności-); aka: Modyfikowany Węgiel
Przez 32 lata Lublin się radykalizował. Przestało nam się podobać, że przybywają do nas obcokrajowcy. Coraz liczniejsze grupy ksenofobiczne skutecznie wyprowadziły „niepolaków” z miasta. Już nie będą zabierać nam pracy! A co!
Młodzi po studiach dalej jeździli robić karierę do Warszawy.
Jednocześnie, miasto zaczęło dbać o seniorów. Wdrożono technologię, której używa się głównie do poprawy jakości bytu i dbania o seniora. Skutkiem tego jest dominacja ofert pracy o charakterze opiekuńczym i zdrowotnym na tle działających często i gęsto Klubów Seniora. Starsze osoby są aktywne, mają się dobrze i realizują się w Lublinie. W swoich dzielnicach.
Bo po tym jak miasto się wyludniło, wiele budynków zwyczajnie zarosło. Przykryła je zieleń, może i miła dla oka, ale człowieku… Lepiej się tam nie zbliżaj. W gęstwinie działają gangi i generalnie, poza osiedlami dla bogatych rodzin, reszta miasta jest zwyczajnie „no go zone”.
Mimo to, więcej zieleni to również zdrowsze powietrze i da się dłużej żyć, więc hej! Może nie jest tak źle?

SCENARIUSZ 1: OTWARTY UMYSŁ (Technologia+; Przepływy Ludności+); aka: Tommorowland
Lublin w 2050tym jest tym miejscem, gdzie chcesz żyć. Technologia została ujęta otwartymi ramionami, szczególnie w transporcie i urbanizacji. Jeździmy elektrycznymi, autonomicznymi samochodami, na ulicach nie ma korków, a w powietrzu jedzenie z chińczyka roznoszą drony. Stawiamy na gig economy i on-demand economy (prace krótkookresowe) i uczymy się przez sieć. Miastem zarządza sztuczna inteligencja działająca w tle. Cacy!
Jednocześnie, takie rozwiązania są mega atrakcyjne dla przyjezdnych. Coraz więcej osób chce żyć w smart mieście. No i spoko, bo albo osiedlają się w smartnych turboosiedlach (które tworzą takie mikrospołeczności), albo pod miastem. Każdemu żyje się przyjemnie niczym we śnie. Każdy mieszkaniec mknie przez życie podążając czymś, co William Gibson nazwał kiedyś Kontinuum Gernsbacka.

Co sądzicie o tych scenariuszach? Macie swój ulubiony? A może macie odmienne zdanie? Dajcie znać w komentarzu.

A jeśli chcecie poznać całość raportu, łącznie z detalami metodologii, to pełen dokument prawdopodobnie niedługo powinien pojawić się na stronie: http://www.miasta2050.pl/lublin2050/#

A jeśli jesteście zainteresowani własnym tworzeniem przyszłości i możliwych scenariuszy, to zachęcam do skorzystania z narzędzia: https://tworzegry.pl/produkt/maszyna-odyseja-gra-w-planowanie-do-pobrania/

Published inBlog